Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wyścig zbrojeń na drogach trwa

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Jak podała Inspekcja Transportu Drogowego, mimo wzrostu liczby fotoradarów, spadła liczba zdjęć robionych przez poszczególne urządzenia - w niektórych miejscach nawet o połowę. Do takiego stanu przyczynił się m.in. boom na gadżety informujące o fotoradarach.

Z drugiej strony testowany jest już kolejny, skuteczniejszy sposób na zbyt szybkich kierowców – odcinkowy pomiar prędkości. Jak się jednak okazuje – i na to rozwiązanie producenci aplikacji na smartfony są już przygotowani.

Po tym, jak ogłoszono decyzję o doposażaniu dróg w nowe urządzenia fotografujące, wielu kierowców wyruszyło w drogę ze sprzętem pomocniczym. O większym zainteresowaniu CB radiami (średnio o 20% niż wcześniej) informowali w styczniu operatorzy porównywarki cen Nokaut. NaviExpert – dostawca nawigacji na smartfony z ostrzeżeniami CB m.in. o fotoradarach i kontrolach drogowych również podaje, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy średnia liczba pobrań aplikacji była ponad czterokrotnie wyższa niż w październiku i listopadzie ubiegłego roku.

Sygnałem, że wyścig zbrojeń nie zwalnia, jest wprowadzenie nowego – skuteczniejszego sposobu kontroli zbyt szybkich kierowców, jakim jest odcinkowy pomiar prędkości. Polega na mierzeniu średniej prędkości na danym odcinku drogi. Fotoradar rejestruje prędkość pojazdu wjeżdżającego na pomiarowy fragment i wyjeżdżającego z niego, a następnie przelicza jak szybko kierowca poruszał się na tym odcinku. Jeżeli prędkość jest wyższa niż dozwolona, kierowca zostaje ukarany mandatem. Obecnie odcinkowy pomiar prędkości jest testowany w okolicach Bydgoszczy, a docelowo ma się pojawić w 29 miejscach w Polsce.

Jak się jednak okazuje, producenci aplikacji z ostrzeżeniami na smartfony i na nowy rodzaj pomiaru mają gotowe rozwiązania. – Ten sposób rejestrowania prędkości samochodów na pewno będzie wymagał od kierowców więcej samodyscypliny, jednak aby ułatwić im zderzenie z nową rzeczywistością właśnie wprowadziliśmy dodatkowy typ ostrzeżeń do naszej aplikacji. Kierowca zbliżając się do odcinkowego pomiaru prędkości otrzyma informację z ostrzeżeniem. Jeśli będzie jechał zbyt szybko – ikona z dozwoloną na danym odcinku prędkością będzie się powiększać, aby skłonić kierowcę do zdjęcia nogi z gazu i tym samym uniknięcia mandatu. Kierowca otrzyma również powiadomienie o końcu strefy pomiaru. Wraz z pojawianiem się kolejnych odcinków pomiaru prędkości dane w aplikacji NaviExpert będą na bieżąco uzupełniane – tłumaczy Adam Bąkowski, prezes Zarządu NaviExpert.

Cała sytuacja może przypominać zabawę w kotka i myszkę, jak się jednak okazuje zbrojenie się w gadżety ostrzegające jest na rękę nie tylko kierowcom, ale pośrednio także służbom stojącym na straży prawa drogowego. - Nie mamy nic przeciwko ostrzeganiu, bo także dzięki temu kierowcy zwalniają w miejscach, gdzie jest to potrzebne. – mówi mł. inspektor Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji. Część z nich zwalnia dlatego, że ma świadomość, że zbliża się do niebezpiecznego punktu, część oczywiście ze strachu przed mandatem. Ale ponieważ nie liczy się przyczyna, a efekt – jazda z mniejszą prędkością – i jedni, i drudzy przyczyniają się do poprawy bezpieczeństwa.


oto



o © 2007 - 2019 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Środa 11 grudnia 2019
Imieniny
Biny, Damazego, Waldemara

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl